Z czym wiążemy kupno konia?



Pierwsza ekscytacja koniem. Czyli - muszę mieć konia. Konie to takie super zwierzątka, można na nich jeździć i w ogóle... jasne, że można, gdyby się uprzeć to i na świni można pobrykać. Koniowate, owszem, są super, ale każdy kij ma dwa końce. Zanim zdecydujemy się na kupno, zacznijmy najpierw od spróbowania z nimi żyć. Jeśli Ci się spodoba, to zakochasz się do końca życia, jeśli nie, więcej nie wrócisz to stajni. Te duże, podstępne zwierzątka, nie są wcale takie idealne. Potrafią czasem się pochorować. Koń nie jest złożony tylko z tęczy i szczęścia, ale również z tkanek, hemoglobiny i podobnych sytuacji. Potrafi zachorować i to całkiem ciężko.Tutaj  NFZ-tu nie ma, a weterynarze nie pracują w wolontariacie. Dzienna wizyta może kosztować od 100 zł do miliona. To właśnie ten uczuć, kiedy znajomy narzeka, że musiał wydać 200 złotych na operację swojego kota, podczas gdy ty właśnie wydałeś 1200 za samą diagnozę.
Skoro mamy opanowane już to, że konik może pociągnąć nas za portfelik i to dość boleśnie, możemy iść dalej. Oczywiście, nie chcę was zniechęcać, wmówić, że wasz koń zachoruje na malarię i umrze, nie. Nie można się kierować tylko zasadą  koń drogi". Chcę was uświadomić, że to nie jest kot czy pies. Tutaj wiążą się o wiele wyższe wydatki. Kupić go to naprawdę pestka. Utrzymać takiego żarłoka, to jest wyzwanie. A to paszka, kowalik, zawódki, może dereczka, czapraczek, pensjonacik, żeby nie musieć mieszkać pod mostem z naszym dużym, owłosionym przyjacielem.
Gdy zaczniemy jeździć, zaczniemy spędzać coraz więcej czasu w stajni i dłużej, i dłużej...aż w końcu w nią wsiąkniemy. Nasze włosy już nigdy nie będą pachnieć normalnie, no, chyba że przez chwilę po umyciu. Twoje nogi nigdy nie będą opalone, ponieważ większość czasu będziesz spędzać w bryczesach i czapsach. Do domu będziesz wracać w stanie wykończonym, będziesz mieć wszędzie jakieś końskie rzeczy, bałagan, będziesz jadać byle co, ale nie martw się. Twój konik będzie szczęśliwy. Będziesz codziennie zostawiać jego boks, jak po najeździe pokojówek z Manhattanu. Będziesz codziennie przygotowywać mu różnorodne papu, ubierzesz go w piękną derę i, mimo że zdarza ci się nie posiadać akurat czystych ubrań, twoje wyjściowe czapraczki zawsze będą piękne i będą  pięknie pachnieć. Serio, to uzależnia. Gdy już kupisz mu przepiękny kantarek, wypuścisz go w nim na padok, nie zdziw się, że znajdziesz wyłożone diamentami futerko w błocie. Konie to brudasy, mają gdzieś, że właśnie wydałaś na derkę całą wypłatę. Jak będzie chciał to i tak ją zniszczy. Możesz tego jeszcze nie wiedzieć, ale to są takie małe podstępne szuje. Jednak da się do tego przyzwyczaić. Na początku może być ciężko, ale z biegiem czasu doświadczonko nauczy cię, żeby, na padok zakładać mu wyciurany kantar za 14 złotych.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kołcz - część l